Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Świątynia wybudowana w roku 1494 należy do najstarszych w archidiecezji poznańskiej

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Wnętrze świątyni

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Figura Matki Bożej z Dzieciątkiem na zasuwie Cudownego Obrazu Matki Boskiej Kaźmierskiej

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Cudowny Obraz Matki Boskiej Kaźmierskiej

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Kościół Parafialny w Kaźmierzu

Ołtarz w kaplicy św. Anny

Powitanie
WITAMY NA NASZEJ STRONIE ☺ SZCZĘŚĆ BOŻE
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

   Jan Kajetańczyk, (1924-1993), ksiądz kanonik, proboszcz i dziekan w Śremie. Urodził się 6 sierpnia 1924 r. w Lucinach (pow. Śrem). Był piątym synem Franciszka, robotnika rolnego i Apolonii, z d. Malińska. Przez cztery lata chodził do szkoły w Lucinach, a następnie do szkoły powszechnej w Śremie, którą ukończył w 1938 i zgłosił się do gimnazjum. Po zdanym pomyślnie egzaminie wstępnym nie miał pewności, czy będzie mógł rozpocząć naukę, gdyż możliwości finansowe rodziców nie pozwalały uiścić czesnego. Pod koniec wakacji znalazł się fundator mundurka szkolnego, a gmina opłaciła czesne. Naukę przerwał po wybuchu II wojny światowej, kontynuował ją od lutego 1945 i ukończył maturą w 1948. W latach 1948 -1954 studiował w seminariach duchownych w Gnieźnie i Poznaniu. Święcenia kapłańskie przyjął 27 V 1954 z rąk bp. F. Jedwabskiego w poznańskiej farze. Pracę duszpasterską rozpoczął w Kępnie (trzy lata), następnie w Odolanowie (rok) i w parafii świętej Anny w Poznaniu (pięć lat). Proboszczem został 3 XII 1963 r. w Kaźmierzu, a od 1 VII 1972 w parafii NMP Wniebowziętej w Śremie. W 1977 mianowany został dziekanem dekanatu śremskiego i funkcję tę sprawował do śmierci. Jako proboszcz dokonał znaczących i niezbędnych remontów kościołów: farnego, po-franciszkańskiego i b. konwiktu. Przystosował m. in. prezbiterium do liturgii posoborowej, wymalował wnętrze fary, wymienił dachówki. Wybudował w Mechlinie kaplicę i salkę katechetyczną. Za jego kadencji Minister Kultury i Sztuki przyznał parafii nagrodę III stopnia w konkursie na „Najlepszego użytkownika obiektu zabytkowego", za pieczołowite odrestaurowanie kościoła farnego (1985). W grudniu 1988 został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły w Środzie Wlkp. Jako gospodarz parafii organizował i przyjmował 2-3 IX 1977 nawiedzenie M. B. w Obrazie Jasnogórskiej Królowej. 28 X 1987 został powołany w skład diecezjalnej Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu i uczestniczył w pracach Poznańskiego Synodu Archidiecezjalnego (1992-93). Jako dziekan dek. śremskiego aktywnie włączał się w różne uroczystości organizowane w Śremie i powiecie śremskim Dał się poznać jako gorliwy, bez reszty oddany, ogromnie pracowity kapłan. W „Pierwiosnku" (1993), opublikował Wspomnienia absolwenta. Został odznaczony: Odznaką Honorową Za Zasługi dla Ziemi Śremskiej (1986). Zmarł 14.10.1993 i pochowany został 19.10.1993 na cmentarzu farnym.

Rezler M..., s. 355, 437; Śrem. Kronika Wydarzeń, 1985, s.ll; tamże, 1986, s. 4; Adamczewski W., Kronika Nawiedzenia M.B. w Obrazie Jasnogórskim (mps.). S. 1977; Wiczyńska E., Ks. Jan Kajetańczyk (referat, mps.), S. 2003; Wspomnienia i nekrologi, w: Gazeta..., 1993, nr 15, s. 1-3; Scheller A., Dziękczynny kondukt, w: Tygodnik..., 1993 nr 74, s. 10-11; „Miesięcznik Kościelny Arch. Pozn." 1994, nr 9, s. 365; „Głos Wlkp." z: 16 X- 1993, 16 X; Fot. M Matuszczak.

Bernard Scheller


NEKROLOG

KS. JAN KAJETAŃCZYK (1924 – 1993)

(Kazanie wygłoszone podczas Mszy św. Pogrzebowej w kościele p.w. NMP Wniebowziętej w Śremie – 19.10.1993 r.)

Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie Metropolito, Szanowna Rodzino Księdza Jana, Bracia Kapłani, Bracia i Siostry.

„Stałem się sługą Ewangelii"

Szliśmy razem do kapłaństwa - razem przez 6 lat. Najpierw Gniezno, potem Poznań i bardzo dobrze pamiętamy - przynajmniej nasz rocznik, dziś kapłani Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Diecezji Kaliskiej i Archidiecezji Poznańskiej - pamiętamy te lata 1948 - 1954; jaki to był czas w Polsce, jaki to był czas dla Kościoła w Polsce. Dzisiaj to się tak prosto mówi, że to były trudne czasy. Ale właściwie należałoby powiedzieć, że były to czasy wręcz niebezpieczne. W grę wchodził bardzo zdecydowany wybór - wybór drogi życiowej ze wszystkimi konsekwencjami. Śp. ks. Jan Kajetańczyk takiego wyboru dokonał w Farze Poznańskiej, ówczesnej prokatedrze, bo katedra poznańska nie była jeszcze odbudowana. Przyjął święcenia kapłańskie z rąk ks. bpa Franciszka Jedwabskiego 27 maja 1954 roku. Z wolnego wyboru stał się sługą Ewangelii. W wolnej decyzji powiedział Bogu: „Oto jestem', Panie, poślij mnie”. W ciągu całego swego życia kapłańskiego - czuł się posłany.

„Dam wam pasterzy według mego serca”.

Śp. ks. Jan Kajetańczyk miał swoje znaczące miejsce w prezbiterium poznańskim, wśród poznańskiego duchowieństwa. Był proboszczem, prawie przez 30 lat. A od proboszcza oczekuje się, by sprawował pieczę nad duszami, by nauczał, uświęcał i kierował, by znał własną owczarnię, by zabiegał o wzrost życia chrześcijańskiego. Był takim proboszczem. Był dziekanem dekanatu śremskiego przez 16 lat. A od dziekana oczekuje się, by gromadził kapłanów, by im przewodził, aby czuwał i pomagał, aby zachęcał do zgodnej współpracy i do złączenia wysiłków i starań duszpasterskich. Był takim dziekanem. Był kanonikiem honorowym Kapituły w Środzie, istniejącej prawie 600 lat, przy czcigodnym kościele średzkim. Śp. ks. Jan został uhonorowany; wiem, że traktował to jako zobowiązanie do jeszcze gorliwszej pracy dla Kościoła Poznańskiego. Był pasterzem według Serca Bożego. „Oto sługa wierny i roztropny, któremu Pan powierzył swoją rodzinę”.

Ks. Jan Kajetańczyk urodził się 6 sierpnia 1924 r. w Lucinach, w parafii Zaniemyśl, w powiecie śremskim, z ojca Franciszka, rolnika i matki Apolonii z domu Malińskiej. Miał trudne warunki dla osiągnięcia matury; tutaj warto wspomnieć gorące słowa wdzięczności Zmarłego pod adresem ówczesnego prefekta śremskiego i opiekuna konwiktu ks. Władysława Mniejżyńskiego, który przyjął go do konwiktu bezpłatnie i umożliwił mu w ten sposób zdobycie średniego wykształcenia.

Praca duszpasterska śp. ks. Jana rozpoczęła się w Kępnie, gdzie oddawał swoje siły dla dobra tamtejszych parafian przez 3 lata, potem w Odolanowie - przez jeden rok, potem w poznańskiej parafii p.w. św. Anny - przez 5 lat. W dziesiątym roku kapłaństwa zostało mu powierzone kierowanie parafią Kaźmierz, a od roku 1972 był proboszczem tutaj, w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej, w waszej wspólnocie parafialnej.

Tylko Pan Bóg może osądzić, a parafianie, wśród których pracował - zaświadczyć, ile dobra duchowego spłynęło na ludzi przez posługę duszpasterską ks. Jana. W długim szeregu pokoleń kapłańskich Kościoła Poznańskiego jest zapisane imię śp. ks. Jana Kajetańczyka i tam już pozostanie.

„Dobrze, sługo wierny (...) wejdź do radości twego Pana”.

Podczas trzeciej pielgrzymki do Ojczyzny Ojciec Św. Jan Paweł II powiedział w Lublinie do młodych kapłanów, których tam wyświęcił - piękne słowa o ich rodzinach „Czyż nie są «solą ziemi», a także «światłem świata» te chrześcijańskie rodziny, wśród których wzrastają powołania kapłańskie (...) Te zdrowe rodziny, gdzie młodzi czują «smak-> ewangelicznej prawdy i życia w duchu prawdy”. Ten hołd, złożony przez Ojca św. rodzinom, z których wyszli kapłani, niech będzie pociechą dla rodziny śp. ks. Jana.

W świadectwie na zakończenie Seminarium nasz niezapomniany rektor ks. Aleksy Wietrzykowski napisał o ks. Janie: „Charakter ma solidnie ukształtowany i pod każdym względem wzorowy. Zawdzięcza pod tym względem bardzo wiele swojemu proboszczowi (chodziło o ks. Zbigniewa Wroniewicza), w którego domu przebywał regularnie (tzn. mieszkał) podczas każdorazowych wakacji”.

Myślę, że jest wielu kapłanów - tutaj są - którzy podobnie będą wspominać ks. prob. Kajetańczyka, dobrego człowieka i gorliwego kapłana.

ks. Władysław Koska


Dziewięć pracowitych lat w parafii p.w. Narodzenia NMP w Kaźmierzu


Po objęciu probostwa w Kaźmierzu, ks. Jan Kajetańczyk wykonał wiele prac przy renowacji naszej kaźmierskiej świątyni. Mówiąc wykonał mam na myśli, iż wielokrotnie sam chwytał za kielnię i wykonywał drobne prace murarskie. Często widać go było krzątającego się wokół parafialnych zabudowań z taczką, wypełnioną materiałem budowlanym. Ks. Jan był niezwykle pracowitym człowiekiem. W Kaźmierzu spędził łącznie 9 lat i dał się poznać jako człowiek o złotym sercu. Zawsze życzliwy, wesoły i opiekuńczy. Do najważniejszych prac, które ks. Jan wykonał dla naszej parafii należały:

  • wytynkowanie całego prezbiterium, które z niewiadomych przyczyn zostało pozbawione tynku przez jego poprzednika.
  • wymiana i przeniesienie ambony, która wcześniej była po lewej stronie patrząc w kierunku ołtarza, na stronę prawą
  • częściowy remont posadzki
  • naprawa organ (kapitalny remont)
  • malowanie wnętrza świątyni – to z tego okresu pochodzą malowidła na sklepieniach i postacie proroków
  • remont salki katechetycznej przy kościele
  • remont probostwa
  • remont organistówki
  • częściowa naprawa ogrodzenia cmentarza (był to jeszcze płot drewniany, nowe ogrodzenie stalowe wykonane zostało za probostwa ks. Lucjana Rondudy)
  • odnowienie figury Najświętszej Maryji Panny na Rynku
  • remont budynków gospodarskich, w których znajdowała się stajnia dla koni wykorzystywanych do pracy przez Gminną Spółdzielnię
  • wyposażanie dzwonnicy w napęd elektryczny, który w późniejszych latach uzupełniony został o programator
  • częściowa naprawa dachu na kościele
  • naprawa polegająca na uzupełnieniu braków w murze (ogrodzeniu) wokół kościoła

Do dzisiaj parafianie, którzy mieli okazję poznać osobiście śp. ks. Jana Kajetańczyka wyrażają się o nim „Dusza Człowiek”, a wielu z nich mówi nawet, iż lepszego człowieka nie spotkali do tej pory w swoim życiu. Opinię taką zdają się potwierdzać ciepłe słowa płynące z ust tych, którzy spotkali na swej drodze ks. Jana w parafii śremskiej, do której ks. Kajetańczyk został przeniesiony z Kaźmierza w roku 1972.


Ulica ks. Jana Kajetańczyka w Śremie

   Dotarła do nas ze Śremu informacja, z której nasi parafianie mogą być dumni i jednocześnie powinni brać przykład. Dumni – ponieważ jeden z naszych dawnych proboszczów doczekał się ulicy swego imienia. Przykład – ponieważ nasi sąsiedzi pokazali jak lokalne społeczności z radnymi włącznie powinni prowadzić i ustalać nazewnictwo w tym wypadku ulic na obszarze swego działania. Wiadomość, że ksiądz Jan Kajetańczyk został obrany patronem jednej ze śremskich ulic powinna budzić szacunek. Stało się to we wtorek 22 listopada 2011 r. podczas oddania do użytku nowej 1,5 kilometrowej inwestycji. Symbolicznego odsłonięcia tabliczki z nazwą ulicy dokonali: Wojewoda Wielkopolski - Piotr Florek, Przewodnicząca Rady Miejskiej w Śremie - Katarzyna Sarnowska, Burmistrz Śremu - Adam Lewandowski oraz ks. prałat Marian Brucki – proboszcz parafii farnej i jednocześnie dziekan dekanatu śremskiego, który zastąpił właśnie na tym stanowisku księdza Kajetańczyka. Jednak już 27 października 2011 r. radni Rady Miejskiej Śremu podjęli uchwałę, dzięki której mogła się odbyć ta uroczysta chwila. W jej treści czytamy min.: „Ks. Jan Kajetańczyk, urodzony w roku 1924 w Lucinach, od 1972 roku sprawował funkcję proboszcza parafii NMP Wniebowziętej w Śremie, a w roku 1977 mianowany został dziekanem dekanatu śremskiego i funkcję tę sprawował do śmierci w roku 1993. Jako proboszcz dokonał on znaczących i niezbędnych remontów kościołów: farnego, pofranciszkańskiego i byłego konwiktu. Wybudował w Mechlinie kaplicę i salkę katechetyczną. Jako dziekan dekanatu śremskiego aktywnie włączał się w różne uroczystości organizowane w Śremie i powiecie śremskim, dając się poznać jako gorliwy, oddany i pracowity kapłan. Został odznaczony Odznaką Honorową Za Zasługi dla Ziemi Śremskiej”. W tym miejscu chciałoby się dodać, że sporo pracy pozostawił także tu; u nas w Kaźmierzu o czym pamiętają jego dawni parafianie i o czym napisał Jerzy w dziale „dawni proboszczowie”. Reasumując. Brawo dla śremskich radnych za podjętą decyzję. Chciałoby się powiedzieć „nie szata zdobi człowieka” i w tym miejscu jak najbardziej to przysłowie pasuje. Jednocześnie będę wyrazicielem za pewne licznej grupy mieszkańców z naszej społeczności, którzy chcieliby, by również w naszej gminie pojawiły się ulice z nazwami naszych lokalnych osobistości.

Foto: Adrian Domański - Tygodnik Śremski z 25.11.2011

Dziękuję „czujnemu śremianinowi” :)

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.