Dzisiaj mija dokładnie 50 lat od czasu, kiedy mieszkańcy Kaźmierza pochowali na miejscowym cmentarzu parafialnym ks. Wacława Faustmana (1881-1959). Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się dokładnie w niedzielę 28 czerwca 1959 roku o godz. 17.00. Nie będę tutaj rozpisywał się o tej postaci i o tym jak wielką rolę odegrał ks. Wacław w naszym małym społeczeństwie. Wiele pisałem na ten temat w ostatnim czasie. Pragnę tylko wspomnieć, że dzięki hojności naszych mieszkańców i parafian odświeżony został nagrobek byłego proboszcza. Renowację wykonał zakład kamieniarski p. Stanisława Smoczka, za co dziękujemy. Odświeżone zostały napisy na płycie, uzupełniono ubytki całego pomnika. Wokół wyłożono kostkę brukową i dodano wazon na kwiaty, co widać na poniższych fotografiach.
Mam nadzieję, że pamięć o ks. Wacławie przetrwa jeszcze wiele lat. Warto pamiętać o tym, że obok nazwisk wielkich Polaków, które znamy niemal wszyscy ze szkolnych lekcji historii, powinniśmy zachować w pamięci nazwiska tych, którzy może nie byli tak znani w świecie, a jednak przyczyniali się do rozwoju naszej małej ojczyzny, jaką jest Kaźmierz. Wielu ciekawych ludzi nosiła kaźmierska ziemia warto o nich pamiętać. Podczas dzisiejszej mszy św. w intencji ks. Wacława nasz organista Bartłomiej Dolata zaśpiewał piękną piosenkę religijną pt. „Sutanna”. Jakże wymowne są jej słowa, które obrazują nam na ile wyrzeczeń skazane są osoby, które odpowiadają TAK na powołanie do kapłaństwa. Życie kapłana to ciągła służba dla innych i wskazywanie drogi do Boga. Jednak jego praca w dzisiejszych czasach jest coraz trudniejsza, bo wokół wyczuwalna jest fala wrogości wobec kapłanów. Nie dajmy zniszczyć naszej wiary. Nie zaniedbujmy tego, co wszczepili nam nasi rodzice i ich przodkowie. Stawajmy zawsze w obronie tych, których sam Bóg posłał. Pamiętajmy, że to nie dla księdza chodzimy do kościoła, a dla swojego zbawienia.