Pamiętaj o wylogowaniu przed opuszczeniem strony

LOGIN

Wspólnota więzi duchowej, czyli Święto Narodów w Kaźmierzu.

Utworzono: niedziela, 03, styczeń 2010 Remigiusz Kaczmarek

Kolejny dzień rozpoczął się tradycyjnie od porannej eucharystii i modlitwy odprawianych w naszej świątyni. Młodzi ludzie z Europy jak jeden mąż stawili się w komplecie by wspólnie odkrywać nowe połacie swych dusz. Kolejny raz spotkali się by razem szukać sensu naszego ziemskiego bytowania. Te myśli, które w kościele zapoczątkowywano podczas porannej modlitwy zostały kontynuowane później podczas spotkań w małych grupach przebywając choćby na terenie szkoły lub w rodzinach.

Przecież zadania, jakie zostały postawione przez braci ze wspólnoty Taizé przed przybyszami z całej Europy, a w zasadzie rzecz można z całego świata są uniwersalne. W tych poszukiwaniach i odnajdywaniu sensu nie przeszkadza żadna różnica spowodowana sposobem, w jaki się celebruje wiarę w Jedynego Boga!

Tak się złożyło, że tego ranka nie mogłem uczestniczyć w tych warsztatach, więc nie będę opowiadał tu czytającym żadnych dyrdymałów, by nie przeinaczać wydarzeń. Z pewnością jednak te sylwestrowe spotkania były przesiąknięte wiarą, miłością i nadzieją, a doprawione uśmiechem i radością. Dokładnie taka atmosfera towarzyszyła podczas spotkania z ciekawymi ludźmi, które to odbyło się zaraz po grupowej pracy i przygotowaniach do „święta narodów”. Na zaproszenie parafialnej ekipy by spotkać się z europejczykami zaproszenie przyjęli panowie: Piotr Truszkowski – wielokrotny reprezentant naszego kraju podczas paraolimpiad i innych zawodów dla niepełnosprawnych oraz o. Antoni Chabraszewski – obecnie pełniący posługę kapelańską u Urszulanek SJK w Sokolnikach Wielkich. Z relacji, jaką usłyszałem z ust naszych gości mogę przekazać, że to spotkanie wywarło bardzo duże wrażenie na jego uczestnikach. Wszyscy zobaczyli filmy i usłyszeli relację człowieka, który z dnia dzień został tzw. osobą niepełnosprawną. Usłyszeli również świadectwo swej posługi od księdza, który przez wiele lat był na misjach w tym lwią jej część spędził na australijskim kontynencie. Ojciec Antoni zawsze prosi swych adwersarzy by nie zaprzestawali swej wiary w Boga. Rzęsiste oklaski i wiwaty złożone na stojąco były wymiernym symbolem, iż zebrani w pełni przyjęli i podzielają poglądy prelegentów i hołdują ich świadectwu, że bez względu na okoliczności to warto żyć dla Naszego Stwórcy i wierzyć w Niego i Jego Miłość!!! Owe świadectwa wiary i miłości wobec innych oraz względem siebie rozbudziły w młodych wiele doznań i pytań w rodzaju: jak sobie w danej rzeczywistości poradzić?

Po tak pełnym wrażeń spotkaniu na gości czekały autokary by ponownie zawieźć ich do Poznania. Tam skorzystać mogli z kolejnych przygotowanych atrakcji w związku z Europejskimi Spotkaniami Młodych. Zwieńczeniem tychże była kolejna wspólna modlitwa, jaka wieczorem o godzinie 19-ej każdorazowo była odprawiana. Mimo, że dla pielgrzymów przygotowano dwie hale by mogli się pomieścić to ta modlitwa dzięki zdobyczom współczesnej techniki, sprawiała wrażenie, jakby odbywała się w jednym miejscu i czasie. Nie czuło się dyskomfortu, że jesteśmy podzieleni i oddzieleni czymś w rodzaju „muru”. Podczas tych wspólnych rozważań tego wieczoru ogłoszone zostało kolejne miejsce, które za rok będzie gościć „pielgrzymów zaufania”. Wszystkie drogi poprowadzą nas do Holandii, a konkretnie do Rotterdamu. Radość, jaka zapanowała po usłyszeniu tego komunikatu przez młodych holendrów jest nie do opisania! Także nasza Kaźmierska grupka Holendrów czuła się bardzo dumna i usatysfakcjonowana takim obrotem sprawy i od tego momentu za każdym razem i przy każdej sposobności zapraszali wszystkich do odwiedzenia swego „kraju tulipanów”.

Po powrocie z Poznania nasi goście tym razem nie rozeszli się do domów swych gospodarzy tylko spotkali się w Szkole Podstawowej. Tu po godzinnej przerwie, przeznaczonej na odpoczynek, wypicie ciepłej herbatki i załatwienie innych swych potrzeb miała miejsce dalsza część tego „europejskiego maratonu”.

O godzinie 23.00 wszyscy zebrali się w kościele na wspólnym czuwaniu i modlitwie o pokój w Kościele. Mimo, iż był to sylwestrowy wieczór nie zabrakło mieszkańców naszej parafii w tym przede wszystkim członków rodzin, które goszczą uczestników spotkania. Śpiew i modlitwa, śpiew i modlitwa i tak na przemian jak podczas wcześniejszych modłów. Wszystko dostojne i jednocześnie proste. Skonstruowane w ten specyficzny sposób po to, by ludzie różnych narodowości mogli weń uczestniczyć z pełnym zaangażowaniem. Do tego panowała niesamowita atmosfera. Myśl, że kończy się stary i zaczyna nowy rok i że tu siedzimy w kościele razem ludzie z różnych stron świata była przejmującą. Podobnie jak zapalanie świeczek od płomieni roznoszonych przez dzieci i gremialny śpiew chorału „Magnificat”. W ten inny specyficzny sposób powitany został Nowy Rok A.D. 2010 i nie przeszkodziło w tej celebrze odpalanie rac i petard, jakie miało miejsce nieopodal na Kaźmierskim rynku. Ich odgłos został przytłumiony przez kościelną ścianę i okna i wręcz wyciszył uczestników tego niecodziennego wydarzenia. Po złożeniu sobie noworocznych życzeń wszyscy opuścili kościelne progi i uformowali korowód, który powrócił do sal w Szkole Podstawowej. Kolumna była prowadzona, przez wóz strażacki, a padający śnieg oraz świąteczna iluminacja rynku dodatkowo wydobywały niesamowite wrażenia. Kaźmierzanie będący w tym momencie na rynku pozdrawiali siebie i międzynarodowe towarzystwo, a goście odwzajemniali ze swej strony te sympatyczne pozdrowienia.W tak optymistycznym nastroju kolumna dotarła na miejsce i nie było problemu by jeszcze raz tym razem przy przysłowiowej lampce szampana złożyć sobie życzenia i noworoczne pozdrowienia. Po tzw. krótkiej technicznej chwili rozpoczęła się kolejna część tych Europejskich Spotkań Młodych, jaka miała miejsce w Kaźmierzu.

Na początek Parafialna Ekipa Przygotowań zaprezentowała się w czymś w rodzaju happeningu, podczas którego pokazała swoje postrzeganie mieszkańców krajów, których gościliśmy. Ten prowizorycznie nazwany „koncert Eurowizji” zachwycił swą prostotą i trafnością wyboru. Oklaskom nie było końca a zagraniczniacy, którzy nie pierwszy raz uczestniczą w tych spotkaniach byli wręcz oczarowani i mówili, że nigdy wcześniej czegoś podobnego nie przeżywali i nie widzieli podczas spotkań w duchu Taizé.

Podobna gorąca i radosna atmosfera panowała, kiedy to zagraniczne ekipy przedstawiały swoje kraje. Śpiew, taniec, zabawa, a także kosztowanie regionalnej potrawy z Holandii - to wszystkie atuty tej części zabawy. Wszelkie określenia w rodzaju: wulkan energii, niesamowita atmosfera itp. są niczym w porównaniu z odczuciami, jakie mieszały się w powietrzu tej nocy. Są one po prostu nie do opisania, a zrozumieć je może tylko ten, kto był tam na miejscu wspólnie z naszymi gośćmi w kaźmierskiej szkole. Tej serdecznej atmosfery, zapału i zrozumienia nie ostudził nawet moment przeznaczony na ochłonięcie i posiłek ukazujący tradycyjne polskie potrawy jak barszcz i bigos. Po konsumpcji zabawa trwała dalej i nie zakłóciły jej żadne nieprzewidziane zdarzenia ani różnoraka muzyka pokazująca dorobek estradowy różny krajów. Organizatorzy musieli natomiast telefonicznie przedłużać powroty do rodzin prosząc jednocześnie o wyrozumiałość. Fotografie, jakie uzupełniają ten tekst w pełni oddają wszystko to, o czym tu tylko napomknąłem. I choć warsztatowo nie są one może najlepsze to proszę o wybaczenie, ale przy tak dużej dawce energii, ruchu, radości i spontanicznej zabawy nie sposób o techniczną perfekcję.

Przytoczona tu wyrozumiałość u mieszkańców naszej parafii, którzy goszczą swych podopiecznych była wielka. Gorzej było z odpoczynkiem! Po nocnych wydarzeniach było ledwie kilka godzin by się troszeczkę zregenerować. W pierwszy dzień Nowego Roku odprawiona została, bowiem o godzinie 10.45 Uroczysta Eucharystia Parafialna. Podczas jej trwania wierni obecni w kościele mogli w namacalny sposób odczuć, co to znaczy ekumenizm, co to znaczy modlić się w międzynarodowym towarzystwie. Jednocześnie my katolicy otrzymaliśmy niecodzienną możność by pokazać, co to znaczy być człowiekiem wiary i człowiekiem miłości. Wielkie wrażenie na zagranicznych przybyszach wywarła modlitwa, podczas której Polacy (i nie tylko oni) zawierzyli siebie, swe rodziny i wszystkie inne ważne sprawy Matce Boskiej Częstochowskiej - Królowej Narodu Polskiego. Odbyło się to w Jej obecności pod postacią ryngrafu, jaki został przywieziony z Jasnej Góry podczas ostatniej parafialnej pielgrzymki. Tę uroczystą Mszę Świętą koncelebrowali księża bezpośrednio uczestniczący w Europejskich Spotkaniach Młodych. Byli nimi: ks. Adam Bab, który przybył do Kaźmierza z grupą osób z Lublina i Lubelszczyzny. Wspomagali go przybyły z Belgii father - Ojciec Eric Haelvoet i nasz wikariusz ks. Waldemar Bączkowski. Swoje słowa skierował do obecnych w świątyni proboszcz ks. Krzysztof Musiał. Wyraził radość, że możemy gościć tylu zagranicznych i polskich pielgrzymów. Każdą grupę powitał i pozdrowił z osobna. Nie zabrakło oczywiście humorystycznego akcentu, kiedy to tak się zdarzyło, ze witając ukraińską i polską ekipę nawiązał do zdarzeń, jakie czekają nas za dwa lata na Euro 2012. Natomiast furorę zrobiło zaintonowanie i po chwili wspólne odśpiewanie zawołania: „Polska Biało-Czerwoni”! W imieniu gości swoje zdania przekazał ojciec Eric. Nawiązał do tego wszystkiego, co pielgrzymi przeżyli podczas pobytu w Polsce i jednocześnie przekazał pozdrowienia. Odnosząc się do polskiej gościnności wyraził lekkie zdziwienie, że jesteśmy narodem, który co 10 minut musi zajadać się jakimś ciasteczkiem. Wypowiedź ta wywołała burzę oklasków i śmiechu. Również podczas swej wypowiedzi zaprosił zgromadzonych by za rok znaleźli chwilę czasu i by przybyli do Rotterdamu na kolejne spotkania młodych. Msza, którą opisuję miała jeszcze jedną specyficzną charakterystykę. Podczas jej trwania nie zabrzmiały ani razu kościelne organy! Wszystkie pieśni, kanony i kolędy śpiewane były a capella, a ich strofy mieszały się wzajemnie pokazując, że w takim międzynarodowym towarzystwie wszystko jest możliwe dzięki woli miłości i jedności. Nikt, kto opuszczał kościelne progi nie czuł się zagubionym. Wręcz przeciwnie usłyszałem glosy od członków rodzin goszczących pielgrzymów, ze dziękują Bogu za dar, jaki im zesłał w ich osobach i że nie pozwolił zwyciężyć w ich sercach zwątpieniu, obojętności i zniechęceniu. Usłyszałem również słowa, że teraz dopiero widzą, iż przyjęcie pod swój dach nieznajomych miało wielki sens i znaczenie zarówno dla parafii jak i dla nich samych.

I rzeczywiście pogłębieniem tych myśli był wspólny noworoczny obiad, jaki w domach zjedli razem pielgrzymi i domownicy. Te kilkanaście wspólnych chwili dało szansę na pokazanie gościnności i serdeczności ze strony Wielkopolan. Kto chciał mógł pojechać do Poznania by pogłębić te duchowe doznania bądź by pomóc w zwiedzaniu naszego regionu lub jego stolicy swym gościom. Ponieważ wcześniej nie miałem sposobności by być na halach targowych postanowiłem pojechać z „moimi” dziewczętami - Olą i Karoliną. To, co zobaczyłem przerosło moje najśmielsze wizje.

Tysiące, dosłownie tysiące ludzi kierujących się w stronę hal MTP lub do kościołów. W Poznańskiej Katedrze na własne oczy widziałem jak jej wnętrzem zawładnęła młodość, mówiąca różnymi językami. Uczestniczyli oni w warsztatach lub po prostu zwiedzali wnętrze świątyni. To musiało zrobić wrażenie na każdym podobnie jak zapełnione po brzegi podłogi hal targowych! Księża, zakonnice, ludzie świeccy, niepełnosprawni i inni. Wszyscy przybyli tu w to jedno miejsce by razem dać wyraz swej wiary i nadziei. By szukać ścieżek porozumienia i sensu życia, jeśli ktoś zbłądził na swej drodze życiowej. Tak dla porównania posłużę się nomenklaturą boiskową. Proszę sobie wyobrazić kilkunastotysięczny stadion wypełniony po brzegi i skandujący hasła zagrzewające do gry swych pupili. Jeśli zamienimy te wyśpiewywane hasła na inne o wymiarze religijnym, to zrozumiemy, co to jest za potężna dawka wiary, ufności i katechezy, jaką można przeżyć tak wewnętrznie śpiewając np. wespół z innymi:

Wysławiajcie Pana o, o...Wysławiajcie Pana o, o....,

Śpiewaj Panu cała Ziemio Alleluja, Alleluja!”

<< GALERIA FOTO >>

foto R. Kaczmarek, Aleksandra Tomaszewska

Copyright © 2017 Parafia rzymskokatolicka pw. Narodzenia NMP w Kaźmierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Sunday the 19th. Joomla 2.5 Templates Designed by Joomla Templates Free.