blue flower

Biuro Parafialne

64-530 Kaźmierz ul. Kościelna 4 czynne;
Wt, Czw, Sob, godz. 9.00-11.00; Czw. godz. 16.00-17.30

tel.  Biuro; + 48 61 29 18 296 wikariat; 61 29 17 860

Remigiusz Kaczmarek

27 kwietnia 2008 roku w kaplicy w Sokolnikach Wielkich miała miejsce podniosła uroczystość – rocznica 70-u lat pracy, modlitwy i posługi Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego na kaźmierskiej ziemi.

                        Mszę świętą na tę okoliczność odprawił, proboszcz kaźmierskiej parafii
                                      pw. Narodzenia NMP ks. Krzysztof Musiał
 

Na uroczystą celebrę przybyli mieszkańcy z okolicznych miejscowości a także przedstawiciele władz gminy - sołtysi i radni z panem wójtem Włodarczakiem na czele, któremu towarzyszyła małżonka.Z Poznania dotarła przełożona tutejszej wspólnoty siostra Zofia Krzyślak. Siostry i wszyscy zgromadzeni podczas mszy św. dziękowali za otrzymywane łaski dla rozwoju osobistego i w pracy dla dobra innych. Modlono się za wszystkich życzliwych ludzi, za rodziny, za dzieci i młodzież, za osoby starsze i chore, osoby wspierające urszulanki modlitwą i dobrym słowem, a nierzadko konkretną pomocą i ofiarą. W ofiarę mszy św. zostały włączone także zmarłe siostry, które pracowały w Sokolnikach lub w Kaźmierzu, a teraz wypraszają dla obecnie żyjących łaski. Część z nich została pochowana na cmentarzu parafialnym w Kaźmierzu gdzie ich doczesne szczątki spoczywają do dziś. Żyją jeszcze w Sokolnikach Wielkich osoby, które pamiętają pierwsze lata posługi, życia i pracy w tej wsi sióstr Urszulanek, z którymi bardzo się zżyli dzieląc znoje i radości dnia codziennego. Niestety żadna z tych pierwszych przybyłych sióstr nie doczekała dnia dzisiejszego, aby świętować ten jubileusz. Najstarszą mieszkanką, która jeszcze nie tak dawno była wśród okolicznych mieszkańców, a która pracowała od samego początku była siostra Jacka. Niestety zmarła w 2005 roku i została pochowana na urszulańskim cmentarzu w Pniewach.

Mieszkańcy pamiętają także jak tutejszą wspólnotę odwiedzała założycielka zgromadzenia, obecnie Święta Urszula Ledóchowska. Przyjeżdżając do Sokolnik nie zapominała o dzieciach i zawsze miała w torbie przygotowane specjalnie dla nich cukierki - landrynki. Kiedy dobiegła końca msza święta nastąpiły oficjalne przemowy. Padały słowa podziękowania, gratulacje i uściski.

                         Zostały przekazane kwiaty przez delegacje z tutejszej Szkoły Podstawowej oraz sołtysów, radnych i Pana wójta,...

...który oczywiście w kilku słowach streścił i przybliżył zakres działania Urszulanek Szarych. Przypomniał jak delegacja gminy i parafii była pięć lat temu na watykańskim placu św. Piotra podczas kanonizacji matki założycielki zakonu Urszulanek SJK. Łzy wzruszenia pojawiły się na twarzach sióstr i chyba wszystkie zgromadzone osoby, uświadomiły sobie w tym momencie, co to znaczy „żyć i być dla innych” Po tej wzruszającej części siostry zaprosiły księdza proboszcza i Pana wójta oraz oficjalne delegacje na mały poczęstunek przy popołudniowej niedzielnej kawie. Na zakończenie tego uroczystego dnia delegacja sołtysów ze wsi Komorowo oraz Sokolnik Małych i Sokolnik Wielkich udała się w odwiedziny do siostry Bedy do Pniew. Wspomniana siostra ze względu na podeszły wiek i stan zdrowia przebywa w urszulańskim Domu Macierzystym pod stałą opieką swoich współsióstr. Jest ona w tym momencie najstarszą i jedyną żyjącą siostrą, która w Sokolnikach pracowała przez długie lata. Przebywała tutaj od 1955 roku. Bardzo wzruszona, że mieszkańcy pamiętają o niej prosiła o przekazanie szczerych i gorących podziękowań za pamięć oraz życzyła wszelkiej pomyślności na dalsze lata dla wszystkich mieszkańców z okolicznych miejscowości.

  

Kierownictwo domu w Sokolnikach Wielkich

pełniły dotychczas następujące siostry:*

s. Augustyna Komecka (1938-1939)

s. Franciszka Rybasiewicz (II – VII 19939)

s. Assumpta Parczewska (VII-IX 1939)

s. Assumpta Biniek (1939-1945)

s. Augustyna Bałczewska (1945-1951)

s. Aniela Klinik (1951-1956)

s. Immaculata Dorkowska (1956-1962)

s. Teresa Kowalczyk (1962-1971)

s. Pia Jakimowicz (1971-1978)

s. Józefa Dymowska (1978-1980)

s. Beata Paluszkiewicz (1980-1986)

s. Teresa Mynarska (1986-1990)

s. Janina Maćkowiak (1990-1999)

s. Teresa Mynarska (1999-

 

*- dane uzyskane z archiwum sióstr Urszulanek SJK w Pniewach.

Jako uzupełnienie do powyższego tekstu niech będzie fragment ze sprawozdania rocznego z działalności w roku 1938/39. W treści czytamy o pierwszych miesiącach pracy w nowo otwartym domu w Sokolnikach Wielkich. „...7 Lipca 1938 odprawiona została pierwsza Msza św. przez proboszcza parafii w Kaźmierzu, ks. Faustmana, w obecności Matuchny (m. Urszuli Ledóchowskiej), siostry przeł. Prądzyńskiej, domowych sióstr i licznie zgromadzonych ludzi folwarcznych z dyrektorem i urzędnikiem na czele. Odtąd Pan Jezus zamieszkał na stałe w Sokolnikach. (...) Praca nasza w Sokolnikach rozwija się w dwu kierunkach: nad ludnością wiejską i nad podniesieniem gospodarstwa zaniedbanego przez nieuczciwego urzędnika. Ludzie garną się bardzo do sióstr, przychodzą bardzo licznie do kaplicy na Mszę św., tym bardziej, że kościół parafialny oddalony jest o 8 km; znoszą kwiaty do kaplicy i to nie tylko latem, ale i zimą. Przed każdym większym świętem jest okazja do spowiedzi dla starszych i chorych, by mogli przystąpić do komunii świętej. Została założona Krucjata Eucharystyczna i ładnie się rozwija, dzieci chętnie się do niej zapisują i licznie przychodzą na zebrania. Chorych i słabych odwiedza i leczy siostra Rybasiewicz; ludzie bardzo to sobie cenią i wolą ją od doktora, który - jak mówią - tylko nakrzyczy i co najwyżej zostawi jaki proszek. Dla dzieci została już w lipcu otwarta ochronka, którą prowadzi siostra Desputówna; dzieci dużo przychodzi - zachęcone zabawkami, które sprawiła im p. hrabina Łącka. Ochronka w zimie mieści się pod spichrzem, gdzie maja już i małe stoliki i ławki, a w lecie korzystają przeważnie z sadu; starsze dzieci mają tam swoje ogródki, a malce piasek i huśtawkę. W ciągu roku szkolnego dzieci szkolne mogą przychodzić do ochronki odrabiać swe zadane lekcje, a starsze dziewczęta zbierają się na naukę szycia i robót ręcznych. Prócz tego są jeszcze w Sokolnikach tzw. „Nasze dzieci”. Są to 3 dziewczynki z Pniew i 3 dziewczynki z Otorowa jako początek ochronki stałej dla dziewcząt, która ma sięz czasem mieścić w Sokolnikach.

w latach powojennych nie było lekcji religii w szkołach, dlatego uczniowie z rodzin katolickich pobierali takie nauki miedzy innymi u sióstr

na fotografiach uczniowie uczęszczający na naukę religii

 

siostrom w modlitwie towarzyszy kapelan, pod koniec lat 50-tych ubiegłego stulecia aż do roku 1975 był nim ks. Julian Kalbarczyk - na zdjęciu z roku 1962

 

obecny kapelan ks. Marian Bański

 

W gospodarstwie siostry objęły całkowicie spichrz, oborę z 45 sztukami bydła, chlew z przeszło 100 szt. nierogacizny, kurnik i ogród. Wszędzie staramy się zaprowadzić pniewski porządek i czystość, z czego inwentarz żywy bardzo skorzystał. Ogród został oczyszczony i powiększony, zasadzono 60 młodych drzewek”.**

 

**- zaczerpnięte z archiwum sióstr Urszulanek SJK w Pniewach

z opracowania s. Teresy Kowalczyk „SOKOLNIKI WIELKIE 1938-1965”

 

Remigiusz Kaczmarek

archiwalne fotografie pochodzą ze zbiorów p. Janiny Szymczak

Copyright © 2019, Parafia pw. Narodzenia NMP w Kaźmierzu. All Rights Reserved.